OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Blaszana legenda Scubapro – Balanced

by / Comments Off on Blaszana legenda Scubapro – Balanced / 125 View / August 2, 2013

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Środa, 12 Sierpień 2009 19:22
Kontynuując wątek o historycznych automatach, napiszemy o legendarnym automacie firmy Scubapro ?Balanced”- czyli tzw ?blaszaku”. To jeden z tych autamatów, które zapisały się w historii nurkowania, poprostu ją tworząc. Ten automat wywołuje zawsze miły uśmiech u tych wszystkich, którzy kochają nurkowanie i wiedzą co to jest ?blaszak”.

Historia tego automatu to historia nurkowania. Ten automat był wszędzie i w każdych warunkach.
Zobaczycie go na fotkach z ćwiczeń i akcji US Navy Seals, jak i w filmach o Bondzie.
Konstrukcja blaszaka została zapoczątkowana modelem SCUBAPRO SCUBAIR “J” i SCUBAPRO SCUBAIR “300”. Początkowo automaty te były zaprojektowane przez firmę Healthways, markę SCUBAPRO zaczęto używać od 1962 roku. Przez kolejne lata “blaszaki” ewoluowały wielokrotnie, aż do ostatniego modelu Balanced Adjustable (na fotach) produkowanego do 1997 roku. “Blaszak” stał się flagowym modelem Scubapro niczym trójramienna gwiazda dla Mercedesa. Póżniej były lepsze lub gorsze modele, ale nigdy nie osiągnęły legendy „blaszaka”. „Blaszak” i Cyclon Poseidona to jedyne dwa automaty, których nigdy nie można pomylić z żadnym innym automatem kiedykolwiek wyprodukowanym.

Opinie:
Chochor:Niestey nigdy nie miałem tego automatu. Nurkowałem kilkukrotnie z balansem i nie miałem z nim większych problemow. Uważam że, jego minusem jest waga, podczas długich nurkowań może boleć szczęka ;-). Dardzo miękka guma przycisku dodawczego, też może sprawiać problemy, przez przypadkowe wciskanie, gdy używamy go jako automatu do butli bocznych.Plusem jest odporność na zamarzanie w zimnych wodach i odporność mechaniczna.
ocena w sakli 1-6 , 4.5

Czarek Abramowski:
Jestem szczęśliwym posiadaczem jednej sztuki automatu Balanced. Jako fan Scubapro nie mogłem sobie odmówic przyjemnosci zakupu i uzytkowania tej klasyki nurkowej. Nawet z okazji 30lecia Scubapro nabyłem limitowana wersje S600, stylizowana na Balanced. Automat jest niezniszczlany i choć zdobycie części w Scubapro jest w zasadzie nie mozliwe to jednak na rynku wtórnym mozna zaopatrzyć sie w backup’owe elementy. Balanced jest takim automatem typu “nie gniotsa nie łamiotsa” przy czym posiada oryginalna kulturę pracy, specyficzna dla siebie. Zawsze jest przy mnie i nigdy nie zawiódł!

Andrzej Gołka:
Miałem trzy Balancy, ale przez młodzieńczą głupotę dwóch się pozbyłem. Balanced był moim pierwszym w życiu automatem. Kupiłem go nowego, pachnącego, w pudełeczku. To był mój pierwszy zakup jakiegokolwiek sprzętu nurkowego. I zakochałem się w nim. Mam go do dziś. Napewno z sentymentu. Działa jak nowy. Ważną sprawą jest dobre podregulowanie go, bo źle podregulowany czasem się wzbudza i może przymarznąć. Owszem przy nowych Apeksach czy Legendach troszkę wymięka ale ileż to lat różnicy! Mam go na I stopniu Mk20. Super urządzenie, szczególnie lubię go za port na czubku i dobrą obrotową głowicę z portami. Ten zestaw jest bardzo trudno zniszczalny, nawet przez kursantów OWD.
Ocena: w skali od 1 do 6:
6 za historię!
4,5 – na tle współczesnych
Słoń:
Jestem szczęśliwym posiadaczem dwóch takich autmatów. Pierwszy kupłiem dawno, dawno temu od Golasa i od tamtej pory aż do teraz służy mi jako główny automat (I stopien MK20). Drugi może z 5 lat temu znalazłem na allegro i od razu go kupiłem bo byl w stanie dosłownie magazynowym, nóweczka szt. jeszcze napisy na puszce miał (I stopień MK10). W moim główn automacie dodatkowo wyjąłem plastikową podkładke z pod pokrętła regulacji wydatku, po co? a po to żeby go “sręcić” możliwie maxymalnie czyli żeby miał najmniejszy wydatek. Dla niektórych automat ten jest dosć cięzki z racji użytych materiałów ale mi to nie przeszkadza. Automat ten nigdy mnie nie zawiódł, nigdy nie zamarzł, pomimo wielu upadków na ziemie, przygnieceń nie stało mu się nic oprócz lekkich otarć, w zamian ja odwdzięczam mu się regularnym dobrym serwisem. Ciężko będzie się z nim rozstać gdy nadejdzie potrzeba.
Ocena: w skali 1 do 6:
Jeszcze 5 lat temu dałbym 6+
Dziś na tle konkurencji 4,5 – 5

Kryniek:
W roku bodajze 1999 kupilem taki automat totalna nowke w sklepie na ul.Żuławskiego. Polecił mi go mój instruktor nurkowania Paweł Golik ‘SZCZUR”. Ja kupiłem go z pierwszym stopniem MK20, który pojawił się na rynku w 1996 roku.Jego poprzednikiem był MK10PLUS, kolejna ewolucja nastapiła w 2002 roku i zaowocowała modelem MK25, bardziej odpornym na zimne wody.Owszem może drugi stopień balanaced do najlżejszych nie należy ale faktycznie jest niezniszczalny i bardzo odporny mechanicznie. Na początku zdażyło się mi go przymrozić ze 3 razy ale po wyjęciu podkładki o której wspomniał Słonik i serwisie, wiecej mi nie spłatał figli.Do końca służby u mie działał niezawodnie, po kliku latach sprzedałem go serdecznemu kumplowi i do dziś dnia działa mu niezawodnie. Bardzo dobre parametry oddechowe i ogólna kultura pracy.Teraz sam już serwisuje takie automaciki. Pierwszy stopień miły i łatwy w serwisie, drugi moim zdaniem nieco przekombinowany pod względem różnych sprężynek, ale daje rade. Ogólnie wspominam i oceniam go bardzo dobrze.
Ocena: w skali 1 do 6 5+